Shinrin-yoku to termin ukuty w 1982 roku przez japońską Agencję Leśnictwa, oznaczający zmysłowe zanurzenie w atmosferze lasu. Od lasoterapii – ustrukturyzowanego programu prowadzonego przez przeszkoloną osobę – odróżnia go brak wymogu przewodnika i zaplanowanej sekwencji ćwiczeń. W Polsce nie istnieje formalna definicja prawna tych pojęć ani odpowiednik zielonych recept funkcjonujących np. w Szkocji.
Badania dokumentują krótkoterminowe efekty przebywania w lesie: obniżenie poziomu kortyzolu i ciśnienia krwi, poprawę nastroju oraz spadek ruminacji potwierdzony obrazowaniem mózgu. Wpływ fitoncydów na aktywność komórek NK pozostaje umiarkowanie udokumentowany, a długofalowe skutki zdrowotne – wciąż hipotezą. Największe stężenia terpenów w borze sosnowym przypadają na ciepłe letnie poranki po deszczu, w głębi kompleksu leśnego.
Co znajdziesz w artykule
Lasoterapia, shinrin-yoku, kąpiel leśna, silwoterapia. Co znaczy które słowo
Te terminy bywają używane zamiennie, także w tekstach branżowych, choć nie są synonimami. Rozróżnienie ma znaczenie praktyczne: decyduje o tym, czego szukasz i za co ewentualnie płacisz.
| Termin | Pochodzenie | Na czym polega | Wymagany przewodnik |
|---|---|---|---|
| Shinrin-yoku | Japonia, 1982 | Zanurzenie zmysłowe w atmosferze lasu, bez celu klinicznego |
Nie |
| Kąpiel leśna | Polskie tłumaczenie shinrin-yoku |
To samo, w praktyce często jako sesja prowadzona w grupie |
Opcjonalnie |
| Lasoterapia / terapia leśna |
Rozwinięcie zachodnie i koreańskie |
Program z elementami uważności, ćwiczeń oddechowych i pracy z grupą |
Tak |
| Silwoterapia | Termin europejski, starszy |
Pojęcie „leczenia lasem”, obejmuje też kontakt z pojedynczymi drzewami |
Nie |
Granice między tymi pojęciami są płynne, a w Polsce nie ma ich formalnej definicji prawnej.
W skrócie: shinrin-yoku i kąpiel leśna to praktyka, którą możesz uprawiać sam. Lasoterapia w ścisłym sensie to program prowadzony przez przeszkoloną osobę, z zaplanowaną sekwencją ćwiczeń.
Skąd wzięła się lasoterapia: Japonia, Korea i zielone recepty
1982: gdy urząd leśnictwa wymyślił kąpiel w lesie
Termin shinrin-yoku ukuł w 1982 roku Tomohide Akiyama, ówczesny dyrektor japońskiej Agencji Leśnictwa, działającej w strukturze Ministerstwa Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa. Kontekst był podwójnie pragmatyczny: Japonia przechodziła gwałtowną urbanizację, rosły wskaźniki chorób związanych ze stresem, a jednocześnie państwo szukało sposobu, by mieszkańcy miast zaczęli cenić i odwiedzać krajowe lasy. To był program zdrowia publicznego i polityka leśna w jednym – nie moda wellness, którą stał się dopiero trzy dekady później.
Certyfikowane bazy terapii leśnej
Z czasem w Japonii powstała sieć oficjalnie badanych i akredytowanych lokalizacji – tak zwanych baz terapii leśnej, gdzie prowadzi się pomiary fizjologiczne i organizuje sesje z przewodnikiem. Jeszcze dalej poszła Korea Południowa, która uczyniła terapię leśną powszechnie dostępną gałęzią opieki zdrowotnej na szczeblu krajowym, z własnymi ośrodkami i systemem kształcenia instruktorów.
Zielone recepty: gdzie lekarz naprawdę zaleca wyjście do lasu
Najlepiej udokumentowanym europejskim przykładem jest szkocki projekt Nature Prescriptions, uruchomiony w 2018 roku przez RSPB wspólnie z NHS Shetland. Lekarze rodzinni otrzymywali szkolenie i kalendarz prostych podpowiedzi kontaktu z przyrodą, które przekazywali pacjentom. W ewaluacji 74% pacjentów uznało, że odnieśli korzyść, a 91% zalecających zadeklarowało chęć kontynuowania praktyki. Program rozszerzono później na Anglię.
W Polsce formalnego mechanizmu zielonych recept nie ma. Nie znaczy to, że lekarze nie zalecają ruchu na świeżym powietrzu – znaczy tylko, że nie istnieje ustrukturyzowany program, w ramach którego takie zalecenie byłoby finansowane i monitorowane.

Fitoncydy: co dokładnie wdychamy w borze sosnowym
Fitoncydy to lotne związki organiczne, którymi rośliny bronią się przed owadami, grzybami i bakteriami. W tekstach popularnych kończy się zwykle na tym zdaniu. Warto pójść dalej, bo konkret jest ciekawszy niż ogólnik.
Konkretne związki, nie „olejki eteryczne”
W lasach iglastych dominują monoterpeny, przede wszystkim α-pinen, dalej β-pinen, kamfen, 3-karen i limonen. To one odpowiadają za charakterystyczny zapach boru. W drzewostanach liściastych profil jest inny – przeważa izopren, a wśród monoterpenów sabinen.
Pomiary porównawcze w lesie iglastym i liściastym pokazują, że całkowite stężenie monoterpenów jest wyższe w drzewostanie iglastym. Dla Puszczy Noteckiej, zdominowanej przez sosnę, to informacja korzystna – choć, jak zobaczysz niżej, ma ona też drugą stronę.
Kiedy stężenie jest najwyższe
To najbardziej praktyczna informacja w całym temacie i jednocześnie najrzadziej opisywana. Emisja terpenów jest silnie zależna od pogody – korelacja z temperaturą sięga w badaniach wartości rzędu 0,8. Z pomiarów wynika kilka konkretnych wskazówek:
- Sezon: lato zdecydowanie przed wiosną i jesienią, szczyt zwykle w lipcu i sierpniu. Zimą stężenia spadają drastycznie.
- Pogoda: ciepło i wilgotno sprzyjają, wiatr rozprasza. Opady w ciągu poprzedzających jednego-trzech dni zwiększają aktywność fizjologiczną drzew.
- Miejsce: wyższe stężenia w głębi kompleksu niż na jego skraju i bliżej gruntu niż w koronach.
- Pora doby: wbrew intuicji stężenia monoterpenów bywają wyższe w nocy niż w środku dnia – poranek po ciepłej, bezwietrznej nocy jest pod tym względem lepszy niż upalne popołudnie.
Praktyczny wniosek: ciepły letni poranek, bezwietrznie, dzień lub dwa po deszczu, w głębi lasu, nie przy drodze. Zimowy spacer też ma sens, ale nie z powodu fitoncydów.
Kiedy fitoncydów w powietrzu jest najwięcej
-
Sezon
Lato, szczyt w lipcu i sierpniu. Dalej wiosna i jesień.
Zimą stężenia spadają drastycznie.
-
Pogoda
Ciepło i wilgotno. Deszcz dzień lub trzy wcześniej zwiększa aktywność drzew.
Wiatr rozprasza terpeny.
-
Miejsce
Głąb kompleksu, blisko gruntu.
Skraj lasu, pobocze drogi, poziom koron.
-
Pora doby
Poranek po ciepłej, bezwietrznej nocy — stężenia monoterpenów bywają nocą wyższe niż w dzień.
Upalne popołudnie.
Zimowy spacer po lesie też ma sens, ale nie z powodu fitoncydów.
Komórki NK: co wykazały badania Qing Li
Najczęściej cytowanym wynikiem w tej dziedzinie są badania dr. Qing Li z Nippon Medical School w Tokio. W często przywoływanym eksperymencie z 2007 roku grupa mężczyzn w średnim wieku spędziła trzy dni i dwie noce w lesie; próbki krwi pobrane przed wyjazdem i po nim wykazały wzrost aktywności komórek NK rzędu 50%, a podwyższona aktywność utrzymywała się przez około trzydzieści dni.
Dwa doprecyzowania, których zwykle brakuje. Po pierwsze, mierzono przede wszystkim aktywność komórek NK, a nie samą ich liczbę. Po drugie, grupa badana liczyła kilkunastu uczestników – to wynik wart uwagi, ale nie wynik z dużego badania klinicznego. Wrócimy do tego w sekcji o granicach dowodów.
Co jeszcze dzieje się w organizmie
Ruminacja: badanie Bratmana z 2015 roku
To prawdopodobnie najmocniejsza metodologicznie praca w całej dziedzinie, a w tekstach popularnych pojawia się rzadko. Zespół Gregory’ego Bratmana ze Stanford University opublikował w PNAS wyniki eksperymentu z losowym przydziałem: uczestnicy odbywali dziewięćdziesięciominutowy spacer albo w otoczeniu naturalnym, albo wzdłuż ruchliwej arterii miejskiej.
Grupa „naturalna” zgłaszała niższy poziom ruminacji – uporczywego przeżuwania negatywnych myśli o sobie, uznawanego za czynnik ryzyka depresji. Co istotniejsze, obrazowanie wykazało u nich obniżoną aktywność kory przedczołowej podkolanowej, obszaru wiązanego z tym właśnie wzorcem myślenia. W grupie miejskiej nie zaobserwowano żadnego z tych efektów.
Wartość tego badania polega na tym, że pokazuje mechanizm, a nie tylko korelację – i robi to na poziomie aktywności mózgu, nie deklaracji uczestników.
Układ przywspółczulny, dźwięk, mikrobiom
Poza tym opisano kilka innych ścieżek, o różnym stopniu udokumentowania:
- Aktywacja układu przywspółczulnego – przejście z trybu mobilizacji w tryb odpoczynku, mierzalne między innymi zmiennością rytmu zatokowego.
- Krajobraz dźwiękowy – badania nad wpływem śpiewu ptaków sugerują obniżenie poziomu lęku niezależnie od samego przebywania na zewnątrz.
- Hipoteza bioróżnorodności – kontakt z glebą i leśnymi mikroorganizmami miałby wpływać na regulację układu odpornościowego. To wciąż hipoteza, a nie ustalenie.
Osobnym, dobrze opisanym mechanizmem jest regeneracja uwagi w ujęciu Rachel i Stephena Kaplanów oraz teoria Rogera Ulricha. Ponieważ dotyczą one przede wszystkim wyczerpania poznawczego, rozwijamy je w tekście o wypaleniu zawodowym i ekoterapii.
Kortyzol: ile naprawdę spada i skąd ta liczba
Najczęściej powtarzana statystyka mówi o spadku poziomu kortyzolu rzędu 13,4-15,8% u osób spacerujących po lesie w porównaniu z grupą chodzącą po mieście. Pochodzi ona z japońskich badań terenowych prowadzonych między innymi przez Bum-Jina Parka i Yoshifumiego Miyazakiego, obejmujących dwadzieścia cztery kompleksy leśne, z pomiarem kortyzolu w ślinie.
Warto zwrócić uwagę na sformułowanie. Badacze wykazali różnicę między grupami w określonych warunkach – nie „udowodnili”, że las leczy stres. To rozróżnienie nie jest czepialstwem: cała wartość tej dziedziny polega na tym, że opiera się na pomiarach, a nie na entuzjazmie.
Osobne pytanie brzmi: ile takiego kontaktu potrzeba tygodniowo, żeby efekt był mierzalny w skali życia, a nie pojedynczego spaceru. Odpowiadają na nie badania populacyjne, które omawiamy przy okazji wypalenia zawodowego.
Gdzie są granice tych dowodów
Skoro w tytule tego tekstu są naukowe dowody, uczciwość wymaga pokazania także ich słabych miejsc. Poniższa lista nie unieważnia wcześniejszych ustaleń – porządkuje je.
- Małe próby. Wiele kluczowych badań objęło kilkanaście do kilkudziesięciu osób.
- Brak zaślepienia. Nie da się nie wiedzieć, że jest się w lesie. Oczekiwania uczestników wpływają na wynik i nie można ich odseparować.
- Wąskie grupy. W badaniach japońskich nadreprezentowani byli młodzi i w średnim wieku mężczyźni, często pracownicy biurowi.
- Krótki horyzont. Większość obserwacji obejmuje godziny lub dni, rzadko miesiące.
- Efekt nowości. Wyjazd do lasu jest zmianą rutyny, a sama zmiana rutyny poprawia samopoczucie.
- Geografia badań. Dominują Japonia i Korea Południowa; replikacji europejskich jest niewiele, a warunki klimatyczne i kulturowe się różnią.
Co jest dobrze udokumentowane, a co pozostaje hipotezą
Mocne: obniżenie kortyzolu i ciśnienia krwi w krótkim okresie, poprawa nastroju, spadek ruminacji, przesunięcie równowagi układu autonomicznego w stronę odpoczynku.
Umiarkowane: wpływ fitoncydów na aktywność komórek NK i czas utrzymywania się tego efektu.
Hipoteza: rola mikrobiomu leśnego, długofalowy wpływ na zapadalność na choroby przewlekłe, działanie przeciwnowotworowe.
Wniosek uczciwy brzmi: to mocna przesłanka i rozsądna profilaktyka, a nie dowód kliniczny.
Jaki las działa najlepiej
Bór sosnowy kontra drzewostan mieszany
Pod względem samych fitoncydów przewaga jest po stronie drzewostanów iglastych – stężenia monoterpenów są tam wyższe niż w lasach liściastych. Ale fitoncydy to tylko jedna ze ścieżek. Jeśli liczy się też krajobraz dźwiękowy, bogactwo bodźców wzrokowych i hipoteza bioróżnorodności, obraz się komplikuje: las zróżnicowany gatunkowo i wiekowo daje więcej rodzajów bodźców niż jednolita uprawa.
Monokultura Puszczy Noteckiej: atut czy ograniczenie?
Wypada zadać to pytanie o własne podwórko. Puszcza Notecka to w znacznej części efekt sztucznego odnowienia po katastrofie gradacji strzygoni choinówki – o czym piszemy szerzej w tekście o historii monokultury sosnowej. Oznacza to sosnę na ogromnych powierzchniach, często w zbliżonym wieku.
Z punktu widzenia lasoterapii to układ o dwóch twarzach. Atut: bardzo wysokie stężenia terpenów sosnowych latem, wyjątkowa cisza i skala przestrzeni, wydmowa rzeźba terenu, jakiej nie ma nigdzie indziej w Polsce. Ograniczenie: mniejsze zróżnicowanie bodźców niż w lesie wielogatunkowym, mniej ptaków w partiach jednolitych, uboższe runo.
Praktyczna konsekwencja: warto szukać miejsc, gdzie monokultura się przełamuje – obrzeży jezior, dolin cieków, starszych wydzieleń z domieszką brzozy i dębu, okolic pomników przyrody takich jak Dąb Józef.
Jak praktykować kąpiel leśną
Nie wystarczy przebiec przez las ze słuchawkami na uszach. Chodzi o przestawienie się z trybu robienia na tryb bycia – i to jest trudniejsze, niż brzmi.
Sesja kąpieli leśnej krok po kroku
-
1
Przygotowanie Wybierz miejsce w głębi kompleksu, nie przy parkingu. Zaplanuj minimum dwie godziny. Telefon w tryb samolotowy – to warunek, nie sugestia.
-
2
Próg wejścia Zatrzymaj się na granicy lasu na dwie minuty. Kilka spokojnych oddechów, świadome zamknięcie tego, co zostało za tobą. Rytuał brzmi górnolotnie, ale realnie skraca czas przestawienia.
-
3
Spowolnienie Około 2-3 km w ciągu dwóch godzin, czyli tempo znacznie wolniejsze od spacerowego. Zatrzymuj się często. Nie mierz dystansu ani czasu.
-
4
Praca zmysłami Wzrok: gra światła, faktury kory. Słuch: zamknij oczy na minutę. Węch: żywica, mech, ściółka. Dotyk: kora, igliwie, piasek. Po jednym zmyśle naraz, nie wszystkie hurtem.
-
5
Sit spot Dwadzieścia minut w bezruchu w jednym miejscu. Bez celu, bez zdjęć, bez notowania. Zwykle najtrudniejszy i najskuteczniejszy element całej sesji.
-
6
Domknięcie Świadome zakończenie: kilka oddechów, może łyk herbaty. Nie sięgaj po telefon w pierwszych minutach po wyjściu z lasu – to kasuje sporą część efektu.
- Wejście
- Zanurzenie
- Powrót
To rama, nie procedura. Sekwencję można skracać i modyfikować – najważniejsze są powolne tempo i brak celu.
Samodzielnie czy z przewodnikiem
Samodzielna praktyka daje większość korzyści i nic nie kosztuje. Przewodnik bywa pomocny na początku – głównie dlatego, że przejmuje decyzje i pozwala nie myśleć o tym, co dalej. To realna przeszkoda dla osób przemęczonych, dla których każda kolejna decyzja jest obciążeniem.
Wersje dla różnych osób
- Z dziećmi: krócej, konkretniej, w formie poszukiwania – ile odcieni zieleni, ile różnych dźwięków, jaka kora jest najgładsza.
- Dla seniorów: krótsze dystanse, płaskie i utwardzone nawierzchnie, częstsze przystanki z możliwością siedzenia.
- Przy ograniczonej mobilności: wybieraj ścieżki edukacyjne z równą nawierzchnią; efekt zależy od uważności, nie od pokonanego dystansu.
Kto prowadzi lasoterapię w Polsce
Środowisko jest małe, ale realne i dobrze rozpoznawalne.
Najbardziej znaną postacią jest dr Katarzyna Simonienko – lekarka, specjalistka psychiatrii, przewodniczka Białowieskiego Parku Narodowego, prezeska Polskiego Towarzystwa Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej i założycielka Centrum Terapii Las, prowadzącego sesje w Puszczy Białowieskiej od 2018 roku. Jest autorką pierwszych polskich książek o shinrin-yoku, w tym pozycji Lasoterapia i Nerwy w las.
Poza Towarzystwem działają w Polsce między innymi przewodnicy związani z Forest Therapy Hub, Instytutem Ekoterapii Relacyjnej oraz osoby certyfikowane przez japoński INFOM, założony przez dr. Qing Li. Zawód przewodnika kąpieli leśnych nie jest w Polsce regulowany – nie istnieje państwowa certyfikacja, a szkolenia prowadzą organizacje prywatne i międzynarodowe. Wybierając ofertę, warto pytać wprost, kto szkolił i w jakim systemie.
Ile lasu mamy pod ręką
Lasy zajmują w Polsce około 9,3 mln ha, co według danych GUS na koniec 2024 roku odpowiada lesistości 29,6%. Wskaźnik liczony do powierzchni lądowej kraju, po odjęciu wód, jest wyższy i sięga około 31% – stąd rozbieżności między publikacjami. Krajowy program zwiększania lesistości zakłada osiągnięcie 33% do 2050 roku.
Bezpieczeństwo i przeciwwskazania
Las to natura, a ta bywa nieprzewidywalna. Kilka rzeczy warto załatwić przed wyjściem, a nie po fakcie.
- Kleszcze i borelioza. Repelent, długie nogawki, dokładny przegląd całego ciała po powrocie. Sezon w Puszczy Noteckiej trwa realnie od marca do listopada.
- Alergie i astma. Pylenie sosny przypada zwykle na maj i potrafi być intensywne. Sprawdź kalendarz pyleń, jeśli reagujesz.
- Orientacja. W jednolitym borze punkty odniesienia wyglądają identycznie. Mapa offline, naładowany telefon, informacja dla kogoś, dokąd idziesz.
- Lęk i trudne doświadczenia. Dla części osób samotny las nie jest miejscem bezpiecznym. Wtedy lepsza jest sesja w grupie albo w towarzystwie.
- Zakaz wstępu do lasu. Przy dużym zagrożeniu pożarowym lub w czasie prac gospodarczych nadleśniczy może wprowadzić okresowy zakaz. Zasady i sposób sprawdzania opisujemy w tekście o wypaleniu zawodowym.
Czego lasoterapia nie zrobi
Lasoterapia wspiera zdrowie, ale nie leczy. Nie zastępuje psychoterapii ani farmakoterapii. Przy rozpoznanej depresji, zaburzeniach lękowych, nadciśnieniu czy chorobie nowotworowej jest uzupełnieniem leczenia prowadzonego przez lekarza – nigdy alternatywą.
Nie zmieni też warunków, które wywołały przewlekły stres. Jeśli źródłem wyczerpania jest praca, las obniży napięcie i przywróci zdolność myślenia, ale nie zmniejszy liczby obowiązków. Jak odróżnić przemęczenie od wypalenia i od depresji oraz kiedy iść do lekarza – opisujemy w tekście o wypaleniu zawodowym a ekoterapii.
Gdzie szukać pomocy
Kryzysowy Telefon Zaufania dla dorosłych: 116 123. Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego: 800 70 2222, całodobowo. Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111. W sytuacji zagrożenia życia: 112.
Najczęstsze pytania
Czym różni się lasoterapia od zwykłego spaceru po lesie?
Tempem, celem i uwagą. Spacer ma zwykle dystans do pokonania i myśli, które biegną własnym torem. Kąpiel leśna zakłada bardzo wolne tempo, brak celu i świadome kierowanie uwagi na bodźce zmysłowe. Efekt fizjologiczny bierze się w dużej mierze właśnie z tego spowolnienia.
Czy shinrin-yoku i kąpiel leśna to to samo?
Praktycznie tak – „kąpiel leśna” to polskie tłumaczenie japońskiego terminu. Różnica pojawia się przy „lasoterapii” i „terapii leśnej”, które oznaczają ustrukturyzowany program prowadzony przez przeszkoloną osobę, z zaplanowaną sekwencją ćwiczeń.
Czy park miejski wystarczy, czy musi być prawdziwy las?
Park daje część korzyści, zwłaszcza tych związanych z regeneracją uwagi i obniżeniem napięcia. Stężenia fitoncydów są tam jednak znacznie niższe niż w głębi kompleksu leśnego, a hałas komunikacyjny ogranicza efekt wyciszenia. Zasada jest prosta: bliżej i częściej bije rzadziej i dalej, ale jeśli masz wybór, wybierz las.
Jaki las jest najlepszy do kąpieli leśnej?
Pod względem stężenia fitoncydów – drzewostan iglasty, gdzie dominują α-pinen i β-pinen. Pod względem różnorodności bodźców i krajobrazu dźwiękowego – las mieszany, zróżnicowany wiekowo. W praktyce najlepiej sprawdzają się miejsca łączące jedno z drugim: starszy bór z domieszką gatunków liściastych, w pobliżu wody.
Czy zimą fitoncydów jest mniej?
Tak, i to znacznie. Emisja monoterpenów silnie zależy od temperatury, więc szczyt przypada na lipiec i sierpień, a zimą stężenia spadają drastycznie. Zimowy spacer po lesie nadal ma sens – dla wyciszenia, ekspozycji na światło i regeneracji uwagi – ale nie z powodu fitoncydów.
Ile kosztuje sesja lasoterapii z przewodnikiem?
Ceny ustalają indywidualnie prowadzący i różnią się w zależności od formy – sesja grupowa, indywidualna czy kilkudniowy wyjazd. Zawód przewodnika kąpieli leśnych nie jest w Polsce regulowany, więc przed zapisem warto zapytać, kto szkolił daną osobę i w jakim systemie certyfikacji.
Czy lasoterapia jest w Polsce zalecana przez lekarzy?
Nie w ramach sformalizowanego programu. W Polsce nie funkcjonuje odpowiednik zielonych recept, jakie wprowadzono w Szkocji czy w Korei Południowej. Poszczególni lekarze mogą oczywiście zalecać kontakt z naturą, ale nie ma systemu, który by to finansował i monitorował.
Podsumowanie
Dobrze udokumentowane jest to, że kilka godzin w lesie obniża napięcie fizjologiczne, poprawia nastrój i wycisza uporczywe myślenie o sobie. Słabiej udokumentowane pozostają efekty długofalowe i wpływ na odporność, choć przesłanki są mocne. Lasoterapia nie jest lekarstwem, jest rozsądną profilaktyką – i akurat tą, która nic nie kosztuje.
Zacząć można od jednego wyjścia bez telefonu, w ciepły poranek, w głąb lasu zamiast wzdłuż drogi. Jeśli szukasz miejsca na dłużej, zebraliśmy propozycje w tekście Gdzie zatrzymać się w Puszczy Noteckiej.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem.
Źródła
- Bratman G.N., Hamilton J.P., Hahn K.S., Daily G.C., Gross J.J., Nature experience reduces rumination and subgenual prefrontal cortex activation, „PNAS” 2015, 112(28) – doi.org/10.1073/pnas.1510459112.
- Li Q., Nippon Medical School — badania nad wpływem środowiska leśnego na aktywność komórek NK.
- Park B.J., Miyazaki Y. i in. – badania terenowe nad wpływem środowiska leśnego na poziom kortyzolu w ślinie.
- Badania nad sezonową i dobową zmiennością stężeń monoterpenów w lasach iglastych i liściastych, „Atmosphere” 2023, 14(9) – mdpi.com.
- RSPB, Nature Prescriptions – projekt realizowany z NHS Shetland od 2018 r. – rspb.org.uk.
- Lasy Państwowe, Polskie lasy (dane o lesistości za GUS, stan na 31.12.2024) – lasy.gov.pl.
- Polskie Towarzystwo Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej- kapielelesne.pl.
- Simonienko K., Lasoterapia, Gliwice 2021; Nerwy w las, Bielsko-Biała 2021.

Tworzymy ten blog, ponieważ Puszcza Notecka jest miejscem, które znamy z codziennego życia, a nie tylko z map czy przewodników. Mieszkamy tutaj, pracujemy i każdego dnia obserwujemy jej zmienność, odkrywamy kolejne zakątki, ścieżki oraz miejsca warte odwiedzenia.
Publikujemy treści oparte na własnych doświadczeniach, obserwacjach i wizytach w opisywanych miejscach. Naszą misją jest tworzenie rzetelnego przewodnika po Puszczy Noteckiej – miejscu, które od lat jest częścią naszej codzienności. Pokazujemy zarówno znane atrakcje, jak i mniej oczywiste miejsca, do których warto dotrzeć, szukając ciszy, natury i autentycznego wypoczynku.
Puszcza Notecka to dla nas nie tylko miejsce pracy. To nasza pasja, codzienność i przestrzeń, którą chcemy poznawać oraz dzielić się nią z innymi.